Więcej o autorze

Prawne możliwości zabezpieczenia swojej nazwy, loga i znaku graficznego przed wykorzystaniem przez kogoś innego.

W funkcjonującym obecnie stanie prawnym wskazanego powyżej zabezpieczenie można dokonać na dwa sposoby – krajowy (w Urzędzie Patentowym) oraz odnoszący się do Wspólnoty Europejskiej (poprzez Office for Harmonization in the Internal Market, dalej w skrócie OHIM). Istnieje również procedura międzynarodowa, opierająca się na tzw. Systemie Madryckim administrowanym przez WIPO – Światową Organizację Własności Intelektualnej, jednakże polega ona w gruncie rzeczy na zainicjowaniu jednym wnioskiem w krajowym Urzędzie kilku procedur krajowych. Ponadto, przynajmniej w początkowym okresie działania przez przedsiębiorcę na rynku, jego wolą jest raczej zabezpieczenie znaku na terenie swojego i ewentualnie przyległych państw, bez potrzeby wybierania poszczególnych z całego świata. Nie wyklucza to skorzystania z WIPO w dalszym toku działalności.
Stąd jak wskazano zabezpieczając np. logo przed wykorzystaniem przez inny podmiot warto dokonać wyboru między procedurą krajową, a unijną. Poniżej wskazane zostaną podstawowe różnice między nimi.

Oczywiście podstawowym rozróżnieniem jest terytorialny zakres ochrony – w przypadku OHIM będzie to cały teren Wspólnoty Europejskiej, natomiast przy rejestracji w Urzędzie Patentowym jedynie terytorium Polski. Z zakresu naturalnie wynika kwestia kosztów – przy rejestracji znaku w zakresie trzech klas (o których w dalszej części artykułu) i dokonaniu tego online, mówić należy o różnicy między kwotą 500 złotych a 900 euro. Oczywiście rejestracja polska będzie tą tańszą, jednak – jak prawdopodobnie okaże się w dalszym toku niniejszej analizy – o ile dysponujemy wspomnianą kwotą 900 euro, rejestracja w OHIM może okazać się ciekawszą alternatywą.

Obie rejestracje dokonywane są na okres 10 lat, obie można po tym okresie swobodnie za opłatą przedłużać. Jak już wspomniano, w „podstawowej” wersji w obu rejestrujemy znak w trzech klasach – przez klasę rozumieć należy „zakres branżowy”, w jakim zastrzeżenie będzie obowiązywać – na przykład „41 nauczanie, kształcenie, rozrywka” albo 42 „doradztwo np. przy projektowaniu stron www”. Oczywiście za odpowiednią opłatą listę klas można zwiększyć, jednak w praktyce na ogół nie ma takiej konieczności. Na tym jednak podobieństwa między regulacjami się kończą.

W przypadku rejestracji w OHIM to na rejestrującym spoczywa obowiązek analizy, czy nie istnieją już podobne znaki (warto do tego wykorzystać stronę tmdn.org), natomiast wobec rejestracji w Polsce to Urząd Patentowy dokonuje sprawdzenia ewentualnych podobieństw. Wynika z tego różnica w czasie rejestracji. Dla znaku słownego będzie to w Polsce ponad 6 miesięcy, a w bazie OHIM 3 miesiące. Dla znaku graficznego – odpowiednio rok i 7-8 miesięcy.
Nie bez znaczenia jest również kwestia wygody. Prawo zobowiązuje tak zwanym „przymusem rzecznikowskim” do reprezentacji przedsiębiorcy przed Urzędem Patentowym przez rzecznika patentowego, a sama procedura nawet w wersji on-line nie należy do przejrzystych. Natomiast w bazie OHIM rejestracji dokonuje się wypełniając prosty formularz on-line, z polskimi oznaczeniami oraz pomocą, a zapłaty wspomnianych 900 euro można dokonać kartą. Formularz można w każdej chwili zapisać i powrócić do niego bez ryzyka utraty już wprowadzonych informacji. OHIM, pomimo mieszczenia się w hiszpańskim Alicante, zatrudnia polskojęzycznych pracowników, co również może przydać się w przypadku konieczności kontaktu telefonicznego z ty urzędem. Wobec powyższego, mimo że droższa, rejestracja w bazie OHIM jest szersza, prostsza i szybsza – a więc zdecydowanie warto rozważyć jednorazowe poniesienie wyższych kosztów na jej rzecz.