Więcej o autorze

Fikcja doręczenia a początek biegu terminu na dokonanie czynności prawnej w postępowaniu cywilnym.

W postępowaniu cywilnym niezwykle istotne jest określenie dnia, od którego rozpoczyna swój bieg termin na dokonanie danej czynności prawnej. Samo wskazanie, jak długi jest dany termin, z reguły nie wzbudza większych wątpliwości. Natomiast w judykaturze i doktrynie niejednokrotnie sporne jest wskazanie, od kiedy należy zacząć liczyć termin na dokonanie danej czynności.

W celu ukazania, jak doniosłe i brzemienne w skutkach może być niewłaściwe określenie ww. początku biegu terminu i jaki to ma związek z przepisami o doręczaniu sądowej korespondencji, posłużyć się można przykładem terminu na wniesienie apelacji.

Zgodnie z przepisem art. art. 369 § 1 k.p.c. „apelację wnosi się do sądu, który wydał zaskarżony wyrok, w terminie dwutygodniowym od doręczenia stronie skarżącej wyroku                z uzasadnieniem.” Dla porządku dodać tylko należy, że żeby Sąd w ogóle sporządził takie uzasadnienie wyroku, a następnie doręczył je, strona musi w drodze oddzielnego wniosku zwrócić się do Sądu o sporządzenie uzasadnienia tego wyroku oraz o doręczenie odpisu tego wyroku wraz z tym uzasadnieniem. Kluczowe dla rozważań zawartych w niniejszym artykule jest stwierdzenie, że wniesienie apelacji musi nastąpić najpóźniej w terminie dwóch tygodni, od kiedy stronie doręczono odpis wyroku z jego uzasadnieniem. Jeżeli np. stronie za pośrednictwem operatora pocztowego doręczono odpis wyroku z uzasadnieniem w dniu 21 grudnia 2016 r., ostatnim dniem na wniesienie apelacji jest 4 stycznia 2017 r. Wniesienie apelacji po tym dniu spowoduje, że zostanie ona przez Sąd odrzucona, więc w ogóle nie będzie merytorycznie rozpoznawana.

Z pozoru powyższe reguły określające termin na wniesienie apelacji są czytelne, jednak w konkretnych sytuacjach ich praktyczne zastosowanie może budzić wątpliwości,                            a powodem tego jest konstrukcja przepisów mówiących o tym, kiedy określany jest moment doręczenia korespondencji sądowej. Szczególną uwagę w niniejszym artykule poświęcono tak zwanej fikcji doręczenia zwanej doręczeniem zastępczym.

Przepis art. 139 § 1 k.p.c. określa, jak ma się zachować operator pocztowy, gdy adresata danej korespondencji nie zastanie w domu, a ponadto nie będzie możliwe oddanie listu żadnej uprawnionej osobie (w tym dorosłemu domownikowi, administracji domu, dozorcy domu lub sołtysowi albo innej upoważnionej osobie). Wówczas dochodzi do tak zwanych awizacji. Doręczyciel operatora pocztowego ma obowiązek zostawić w drzwiach lub skrzynce pocztowej adresata zawiadomienie o tym, że list jest do odbioru w określonej placówce pocztowej w ciągu siedmiu dni od dnia pozostawienia tego zawiadomienia, które jest nazywane pierwszym awizem. Jeśli upłynie owe siedem dni, operator pocztowy powinien zostawić kolejne zawiadomienie (drugie awizo), w którym wskaże po raz drugi, że dany list jest do odbioru w placówce pocztowej w ciągu 7 dni od pozostawienia tego drugiego awiza.

Gdyby przestrzegać powyższej regulacji, we wcześniej zarysowanym przykładzie w przypadku nieobecności adresata, pierwsze awizo z listem zawierającym odpis wyroku i jego uzasadnienie zostałoby pozostawione w skrzynce pocztowej lub drzwiach adresata w dniu 21 grudnia 2016 r. z terminem odbioru przesyłki do 28 grudnia, a drugie awizo zostałoby pozostawione w dniu 29 grudnia 2016 r. z terminem odbioru do 5 stycznia 2017 r. Niezależnie od tego, którego dnia do 5 stycznia 2017 r. włącznie adresat obierze pismo, zawsze termin na wniesienie apelacji zacznie mu biec dokładnie od dnia faktycznego odbioru przesyłki i termin ten zawsze będzie wynosić dwa tygodnie. Natomiast jeśli adresat w ogóle nie odbierze pisma, wówczas nastąpi tak zwana fikcja doręczenia zwana w doktrynie i orzecznictwie doręczeniem zastępczym. Wówczas Sąd przesyłkę z uzasadnieniem wyroku będzie traktował tak, jakby została doręczona 5 stycznia 2017 r., a zatem termin na złożenie apelacji minie wówczas 19 stycznia 2017 r. Sama przesyłka zostanie przesłana z powrotem do Sądu, gdzie zostanie złożona do akt.

Tym niemniej niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, w których przesyłka zostanie odebrana przez adresata, gdy upłynie mu termin na jej odebranie (czyli po upłynięciu siedmiodniowego terminu wskazanego w drugim awizo tj. po wykonaniu tak zwanej podwójnej awizacji). W wyżej opisanym przykładzie, gdzie pierwsze awizo zostawiono 21 grudnia 2016 r., a drugie 29 grudnia 2016 r., każde odebranie przesyłki w placówce pocztowej po 5 stycznia 2017 r. oznaczałoby, że przesyłka zostałaby odebrana przez adresata zanim operator pocztowy zdążyłby wysłać ją z powrotem do Sądu.

Do takiej sytuacji może dojść z różnych przyczyn, natomiast pojawia się zasadnicze pytanie, po czyjej stronie leży wówczas zawinienie nieterminowego odebrania przesyłki. Z reguły jest to wynik działania lub zaniechania operatora pocztowego, który np. w niniejszym przypadku wydałby adresatowi przesyłkę, nie zważając na to, którego dnia powinna ona była zostać zwrócona do nadawcy, którym jest Sąd.

Pojawia się jednak zasadnicze pytanie, co się dzieje z biegiem terminu na dokonanie czynności prawnej takiej jak np. wniesienie apelacji, jeśli adresat odbierze pismo z sądu po terminie na jego odebranie – gdy upłynie wskazany w drugim awizo termin na odbiór przesyłki w placówce pocztowej.

W mojej ocenie konieczne jest tutaj posłużenie się tylko i wyłącznie przepisami mówiącymi o terminach na dokonanie poszczególnych czynności np. treścią przepisu art. 369 § 1 k.p.c., ponieważ jest to przepis jasny i sam z siebie niewzbudzający wątpliwości. Mówi on, że dwutygodniowy termin na wniesienie apelacji jest liczony od dnia, w którym zostało doręczone pismo zawierające odpis wyroku i jego uzasadnienie. Dlatego też nawet jeśli zostało ono doręczone po ostatnim dniu, jaki operator wyznaczył na jego odebranie zgodnie z k.p.c. (czyli po więcej niż siedmiu dniach wskazanych na drugim awizie), to nie zmienia faktu, że faktyczne doręczenie nastąpiło w tym właśnie momencie i od niego należy w mojej ocenie liczyć stosowny termin.

We wskazanym wyżej przykładzie nawet jeśli adresat odbierze przesyłkę po 5 stycznia 2017 np. w dniu 9 stycznia 2017 r., to termin na wniesienie apelacji upłynie mu 23 stycznia 2017 r. Przepisy, z których wysnuwa się wnioski o istnieniu fikcji doręczenia nie powinny tu mieć zastosowania. Innymi słowy nie można powiedzieć, że skoro ostatnim dniem na odbiór korespondencji był 5 stycznia, to automatycznie termin na wniesienie apelacji upływa 19 stycznia, niezależnie od tego, kiedy strona odebrała odpis wyroku z uzasadnieniem. Taka interpretacja, choć urzeczywistnia zasadę clara non sunt interpretanda (nie dokonuje się wykładni tego, co jest jasne) nie znajduje aprobaty w orzecznictwie.

W wyroku z dnia 25 maja 2016 r. Sąd Najwyższy stwierdził, że wydanie adresatowi korespondencji po wyznaczonym dla adresata terminie na jej odbiór (w naszym przypadku po 5 stycznia 2016 r.) „nie może uchylić fikcji doręczenia zastępczego w ostatni dzień powtórnej awizacji.” (sygn. akt I ACa 103/16). W praktyce oznaczałoby to, że strona, która odbierze przesyłkę z sądu po wyznaczonym dla niej terminie, nie może sobie liczyć początku biegu żadnego terminu na dokonanie czynności procesowej od dnia odebrania przesyłki, ale musi ją zacząć liczyć wcześniej czyli od siódmego dnia po złożeniu przez doręczyciela drugiego awiza.

Powyższa interpretacja Sądu Najwyższego, która jest notabene powszechnie przyjmowaną interpretacją, rodzi dla strony – adresata niebezpieczeństwo uchybienia terminowi na dokonanie danej czynności procesowej. Tym samym nakłada ona na adresata obowiązek kierowania się nie tyle datą faktycznego odebrania przesyłki, ale datą, która stanowi pewną fikcję.

Nie jest to trafne rozwiązanie, by fikcja, która ma służyć jedynie sytuacjom, gdy nie doszło do doręczenia, w istocie zastępuje faktyczne doręczenie. Choć autor niniejszego artykułu jest zdecydowanie przeciwny ww. zaprezentowanej interpretacji Sądu Najwyższego, to wskazać należy, że obywatele winni dostosować się do tej interpretacji, jeśli chcą należycie zadbać o swoje interesy w procesie sądowym.

Sąd Najwyższy nietrafnie powiązał funkcjonalnie przepis art. 139 § 1 k.p.c. z przepisami określającymi terminy czynności prawnych takimi jak np. art. 369 § 1 k.p.c. Przepis art. 139 § 1 k.p.c. jest inną kategorią przepisu niż art. 369 § 1 k.p.c. – te dwa przepisy służą zupełnie innym celom, więc ich powiązanie jest co najwyżej połączeniem tworzącym wskazania, co do toku postępowania, ale nie jest to powiązanie służące tym samym celom.

Otóż przepis art. 139 § 1 k.p.c. służy tylko i wyłącznie rozwiązaniu problemu niezastania adresata w miejscu jego zamieszkana, precyzuje czynności jakie powinien podjąć operator pocztowy (doręczyciel) w takiej sytuacji, a niejako kontrolę nad zasadnością tych czynności na potrzeby postępowania cywilnego sprawuje Sąd.

Natomiast przepis art. 369 § 1 k.p.c. i jemu podobne służą określeniu terminów na dokonanie danej czynności. Jako że ich dyspozycja zwykle nakazuje liczyć termin od momentu doręczenia danej przesyłki sądowej, są one jasne i nie wymagają dodatkowych interpretacji w funkcjonalnym powiązaniu z art. 139 § 1 k.p.c. kontruującym fikcję doręczenia. Jeśli doszło do faktycznego, a nie fikcyjnego odbioru przesyłki przez adresata, to jest jasne, że od dnia owego faktycznego odbioru należy liczyć termin na dokonanie czynności prawnej i żadne inne interpretacje nie mogą tu znaleźć zastosowania.

Na marginesie należy dodać, że w ww. orzeczeniu z dnia 25 maja 2016 r. Sąd Najwyższy wskazał, że obywatel ma możliwość udowodnienia, że późniejsze odebranie przesyłki nastąpiło nie z jego winy, ale z winy operatora i wówczas terminy procesowe będą liczone od faktycznego odebrania przesyłki sądowej Może się to oczywiście udać, tym niemniej należy podkreślić, że w praktyce udowodnienie doręczycielowi, że naruszył prawo lub z jego winy np. opóźniono doręczenie, jest często niezwykle trudne. Wystarczy wyobrazić sobie obywatela, który musi udowodnić, że w jego skrzynce pocztowej w ogóle nie znalazło się drugie awizo. Same oświadczenia strony często są niewystarczające, a zatem przedstawione orzeczenie Sądu Najwyższego jest dla obywatela niezwykle niekorzystne.

Reasumując uznać należy, że to na stronę – adresata nakłada się szczególny obowiązek dbałości o swoje interesy procesowe i o to, by nie uchybić terminowi na dokonywanie czynności procesowych. Mimo że autor niniejszego opracowania jest przeciwny zastępowaniu faktycznego doręczenia wskazaną w art. 139 § 1 k.p.c. fikcją doręczenia w przypadku odbioru przesyłki z sądu po dokonaniu drugiej awizacji, to jednak zalecane jest, by dla własnego bezpieczeństwa procesowego obywatele dostosowywali się do wniosków wypływających z wyroku Sądu Najwyższego z 25 maja 2016 r. wydanego w sprawie o sygnaturze akt I ACa 103/16, a zatem by liczyli termin na dokonanie czynności prawnej w ciągu siedmiu dni od pozostawienia drugiego awiza.